Perły słodkowodne to materiał, po który sama nigdy nie sięgnęłam. Sposób ich pozyskiwania — ingerowanie w żywe małże — nie jest czymś, z czym czuję się komfortowo. To mój świadomy wybór jako twórczyni.
Te perły trafiły do mnie od osoby, która kupiła je z myślą o własnej biżuterii i nigdy nie użyła. Zamiast leżeć w szufladzie — dostaną nowe życie. Staną się częścią biżuterii.
Dla mnie to też forma szacunku wobec materiału, który już istnieje.
A Wy — jak podchodzicie do tematu pereł w biżuterii?
Etyczne, nieetyczne, a może to dla Was w ogóle nie jest temat?
Komentarze
Prześlij komentarz